Asteroida w kształcie cygara mknąca przez Układ Słoneczny z prędkością ponad 26,4 km/s została zauważona 19 października. Jej pojawienie się wywołało sporą sensację astronomiczną i zaciekawienie naukowców, gdyż pochodzi ona z innego układu gwiezdnego, a w podróży przez Drogę Mleczną znajduje się od setek milionów lat.
Wszystko wskazuje na to, że dotarła w pobliże Słońca od strony gwiazdy Wegi  (piąta co do jasności gwiazda nocnego nieba) z gwiazdozbioru Lutni.
Ten niezwykły obiekt został odkryty przez teleskop Pan-STARRS1 zarządzany przez NASA, a znajdujący się na terenie Uniwersytetu Hawajskiego.
- Mamy szczęście, że nasz teleskop patrzył we właściwe miejsce we właściwym czasie, aby uchwycić ten historyczny moment –powiedział Lindley Johnson z NASA zajmujący się odnajdywaniem i śledzeniem obiektów, mogących stanowić potencjalne zagrożenie dla Ziemi.
Asteroida została nazwana 'Oumuamua, co w języku hawajskim znaczy wędrowiec, posłaniec. Otrzymała astronomiczne oznaczenie 1I/2017 UI przez Międzynarodową Unię Astronomiczną (IAU), która jest odpowiedzialna za nadawanie oficjalnych nazw obiektom w Układzie Słonecznym i poza nim. Została sklasyfikowana jako pierwszy tego typu obiekt zauważony przez człowieka.
Opis asteroidy ukazał się w listopadowym numerze czasopisma Nature i wskazuje raczej na jej przypadkowe spotkanie z układem słonecznym. Choć pierwotnie była klasyfikowana jako kometa, to obserwacje z ESO i innych źródeł nie ujawniły żadnych śladów aktywności kometarnej np. w postaci warkocza kometarnego, czy gazowej otoczki  po tym, jak przeleciała ona nad Słońcem 9 września z niesamowitą prędkością 87,3 km na sekundę.
-Wiedzieliśmy, że takie międzygwiezdne obiekty istnieją, a teraz - po raz pierwszy - mamy bezpośredni dowód na potwierdzenie tego faktu - powiedział Thomas Zurbuchen z NASA. - To odkrycie otwiera nowy rozdział w badaniach formowania się układów słonecznych.
Natychmiast po zauważeniu asteroidy skierowano na nią najsilniejsze teleskopy, aby zmierzyć orbitę, jasność i kolor. 
Okazało się, że 'Oumuamua ma czerwonawy kolor ze względu na stale działające na nią promienie kosmiczne. Pozbawiona jest wody oraz lodu, a składa się ze skał i prawdopodobnie z metali.
We wrześniu asteroida była najbliżej Słońca. Jej odległość od Ziemi wyniosła w październiku – 24 mln km, w połowie listopada – 200 mln km. Dla porównania odległość Ziemi od Słońca to 150 mln km. Minie orbitę Jowisza w maju 2018 r. Będzie przemieszczała się poza orbitę Saturna w styczniu 2019 r., by w końcu opuścić nasz Układ Słoneczny.
Z ruchu obiektu wynika, że kieruje się na gwiazdozbiór Pegaza. Obserwacja z Ziemi będzie możliwa do połowy grudnia.
Naukowcy przypuszczają, że tego typu obiektów kosmicznych jest w naszym układzie kilka tysięcy, ale ponieważ są ciemne i niewielkie, to ich wykrywalność jest znikoma. Jednak wraz z rozwojem techniki i stopniowego udoskonalania teleskopów ta sytuacja może się poprawić, umożliwiając nowe odkrycia, także tych obiektów, które ze względu na trajektorię lotu mogą zagrażać niebieskiej planecie.