Polscy siatkarze w finale mistrzostw świata w Turynie pokonali Brazylijczyków 3:0 (28:26, 25:20, 25:23). Polacy obronili tytuł Mistra Świata z 2014 r.
FIVB rozdało indywidualne nagrody i stworzyło wymarzoną szóstkę, w której znalazło się aż 4 Polaków: Paweł Zatorski - libero, Bartosz Kurek - MVP turnieju, Michał Kubiak - przyjmujący, Piotr Nowakowski - środkowy.
Do kolejnego ogromnego sukces polskiej drużyny przyczynili się też zawodnicy PGE Skry Bełchatów. W reprezentacji zagrali Artur Szalpuk, Grzegorz Łomacz, Jakub Kochanowski. Cała trójka miała ogromny wpływ na końcowy rezultat Polaków w mistrzostwach świata. Barosz Kurek, który w latach 2008 - 2012 był zawodnikiem Skry Bełchatów został wybrany najlepszym graczem turnieju.
- W sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski byli również Robert Kaźmierczak (scout) oraz Tomasz Pieczko (fizjoterapeuta)- czytamy na stronie skra.pl
W swojej rozmowie na stronie pzps.pl trener Heynen zdradził, że przed turniejem nie wierzył w złoty medal. - Wczoraj potwierdziliśmy, że gramy dobrze. Nie byłem pewny czy na tyle dobrze, żeby pokonać USA. Miesiąc temu myśleliśmy, że nie jesteśmy na tyle dobrzy, żeby pokonać USA, ale ten turniej ułożył się nam tak dobrze, że jesteśmy lepsi od USA - mówił po finale trener reprezentacji Polski Vital Heynen.
Powitanie Mistrzów Świata 2018, obrońcy tytułu z 2014 roku planowane jest ok. godz. 17:45 na lotnisku Chopina w Warszawie.