Kwotę miliona złotych zadośćuczynienia i 800 zł miesięcznej renty musi wypłacić poszkodowanej przez byłego już członka zgromadzenia – ks. Romana B. Towarzystwo Chrystusowe. Na rozprawie, która odbyła się wczoraj Sąd Apelacyjny w Poznaniu, utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji.
O milionowym zadośćuczynieniu dla ofiary księdza pedofila orzekł Sąd I instancji w styczniu 2018 r. w Poznaniu. Zakon, do którego należał duchowny, złożył w tej sprawie apelację. Sąd Apelacyjny w Poznaniu we wtorek (2 października 2018 r.) po rozpatrzeniu apelacji złożonej przez zakon, podtrzymał wcześniejszy wyrok.
Wyrok poznańskiego sądu jest pierwszym, w którym za winę księdza pedofila odszkodowanie ma zapłacić kościół.
Historię kobiety opisała Justyna Kopińska z „Dużego Formatu”.
Katarzyna miała 13 lat, kiedy została ofiara ks. Roman B. Ksiądz, wykorzystując jej trudną sytuację rodzinną, odseparował ją od rodziny. Przez kilkanaście miesięcy gwałcił, zmuszał do przyjmowania leków, zastraszał, groził śmiercią, jeśli nie zachowa milczenia. Gdy zaszła w ciążę, zmusił ją do aborcji. Inni księża widzieli, że zabiera dziewczynkę na noc do swojego pokoju, ale ich to nie dziwiło.
Gdy ks. Roman B. został w końcu aresztowany, w jego komputerze znaleziono treści pedofilskie i korespondencję z innymi dziećmi. Podczas procesu przyznał się do winy. Sąd, uznając, że uczynił z dziewczynki swoją „seksualną niewolnicę”, skazał go na osiem lat pozbawienia wolności. Jednak sąd drugiej instancji zmniejszył wyrok i ksiądz po 4 latach wyszedł na wolność. Deklarował, że podczas procesu i odsiadywania wyroku czuł wsparcie przełożonych. Po wyjściu zamieszkał w zakonie, odprawiał msze. Dopiero gdy sprawę nagłośniły media, został suspendowany.
Od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu stronom przysługuje skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego.