Kamilowi Ładziakowi wójtowi Gminy Bełchatów, Prokuratura Rejonowa w Opocznie postawiła zarzut niedopełnienie obowiązków służbowych, przekroczenie uprawnień, oraz poświadczenie nieprawdy. Akt oskarżenia przeciwko wójtowi Gminy Bełchatów, 4 urzędnikom oraz osobom zatrudnionym w gminnej spółce został skierowany do II Wydziału Karnego Sądu w Bełchatowie.

Sprawa dotyczy remontu odcinka drogi w Dobrzelowie. W 2016 roku gminna spółka komunalna za 20 tys. zł wykonała remont drogi w sołectwie Dobrzelów. Wtedy mieszkańcy zarzucali wójtowie, że inwestycja była wykonana bez odpowiedniej dokumentacji (projektu i pozwolenia na budowę) a wykazana w dokumentacji powierzchnia drogi wraz z poboczami - 2200 metrów kwadratowych nie była zgodna ze stanem faktycznym. Pod koniec roku 2016 sprawa trafiła do prokuratury w Opocznie.

We wtorek 10 lipca 2018 r. na konferencji prasowej, zorganizowanej w Urzędzie Gminy, wójt odpiera zarzuty prokuratury. Powołując się na opinie powiatowego nadzoru budowlanego wójt wyjaśnia, że remont drogi przeprowadzony został w ramach bieżącego utrzymania dróg i nie wymagał projektu oraz pozwolenia na budowę. - Taka dokumentacja w znacznym stopniu zwiększyłoby koszty inwestycji. - dodaje.

Natomiast rozbieżność wykazanej powierzchni drogi do remontu, była błędem pracownika przygotowującego dokumentację kosztorysową. Błąd został skorygowany odpowiednim aneksem a wykonawca nie otrzymał zawyżonego wynagrodzenia za powierzoną usługę.

Inne stanowisko w tej sprawie prezentuje prokuratura w Opocznie, która skierowała do sądu w Bełchatowie akt oskarżenia przeciwko wójtowi Gminy Bełchatów, 4 urzędnikom oraz osobom zatrudnionym w gminnej spółce. Zdaniem prokuratury, realizowana inwestycja wymagała jednak pozwolenia na budowę i powołania kierownika budowy. Czego gmina nie zrobiła. Ponadto prokuratura postawiła też zarzut poświadczenia nieprawdy przez wójta w dokumentach dotyczących powierzchni remontowanej drogi.

Według wójta, prokurator prowadzący sprawę uniemożliwiał mu złożenie wyjaśnień i materiałów dowodowych do akt sprawy.

Prokurator wnioskował tez do sadu o zastosowanie wobec wójta środka zapobiegawczego w formie poręczenia majątkowego w kwocie 5 tys. zł. a dla pozostałych oskarżonych złożył o zabezpieczenie majątkowe (zajecie samochodów), którego wartość wielokrotnie przekroczyła sumę inwestycji drogowej w Dobrzelowie.

Kamil Ładziak powiedział, że złoży w sądzie wniosek o umorzenie postępowania lub cofnięcie sprawy do prokuratury w celu uzupełnienia materiału dowodowego. Rozważa też złożenie skargi na prokuratora prowadzącego do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Kamil Ładziak nie czuje się winny. Całą sprawę uważa za polityczną walkę o fotel wójta Gminy Bełchatów.

- Moment ukazania się tej informacji nie jest przypadkowy. W Warszawie warzą się losy i ma zapaść decyzja, kto w gminie Bełchatów będzie miał nominacje z Prawa i Sprawiedliwości do startu na wójta gminy Bełchatów. Przypominam, już kilka miesięcy temu pan Konrad Koc został zgłoszony przez zarząd powiatowy i okręgowy. Ta kandydatura nie dostała formalnej akceptacji - podkreślił Kamil Ładziak.

- Ubolewam, nad tym, że niewinni urzędnicy cierpią z powodu polityki. Ja jestem politykiem, mogłem się tego spodziewać, jestem przygotowany na ataki, ale sprawa dotyka też urzędników, którzy nie mają nic wspólnego z polityką. Bardzo z tego powodu ubolewam. – podsumowuje Kamil Ładziak.