Spadł pierwszy niewielki śnieg i zaczęły się problemy z prądem. Na przykład w Janowie w gminie Bełchatów prądu nie było kilkanaście godzin. Prądu zabrakło 30 listopada o godz. 18, a włączono go na stałe 1 grudnia ok. godz. 23. Podobnie sytuacja wyglądała w innych miejscowościach gminy Bełchatów, a także Szczercowa, Zelowa czy Kleszczowa. Nie lepiej było w innych częściach kraju, w których wystąpiły pierwsze w tym roku opady śniegu.
Tego typu scenariusze powtarzają się w niesprzyjających warunkach pogody i energetycy nie mają na to żadnej recepty. Trudno oceniać czy uchronienie linii doprowadzającej prąd przed skutkami niewielkiego nawet zagrożenia pogodowego, jakim np. były ostatnie opady śniegu, przekracza możliwości techniczne poważnej firmy energetycznej, czy może spowodowane jest  brakiem skutecznej profilaktyki w postaci np. dokonywania wcześniejszych przeglądów linii energetycznych w celu zniwelowania ewentualnych ataków pogody. Wydaje się, ze współczesna myśl techniczna dysponuje skutecznymi metodami zapobiegania powtarzających się wyłączeń prądu wskutek tzw. ataku żywiołu.
W najgorszej sytuacji są jednak mieszkańcy wsi, w których następuje odcięcie prądu. Dzieci wracają ze szkoły, rodzice z pracy, robi się wieczór, a wraz z nim jakaś lekka śnieżyca. Po chwili nagle brakuje prądu, przestaje działać oświetlenie, pralka, lodówka, telewizor, ogrzewanie. Kto zrekompensuje straty gospodarstwa domowego spowodowanego brakiem prądu?
W mieście zazwyczaj nie ma tych problemów. Gdy sypie śnieg, mieszkańcy zaszywają się w swoich domach, palą światłą, mogą korzystać z urządzeń elektrycznych i cieszyć się z zimy. Na wsi siedzisz zamknięty w swoim domu, okutany we wszystkie płaszcze i przy zapalonej świeczce czekasz na zmiłowanie zakładu energetycznego. Czy tak powinno być w XXI wieku, w dobie internetu i esemesów?
Czy nie czas na zmiany strategii w zakładach energetycznych w przypadkach nagłych wyłączeń prądu spowodowanych przez tzw. żywioł? Czy nie pora wymyślić czy wdrożyć rozwiązania techniczne ograniczające wpływ tzw. czynnika pogodowego na awarie sieci. A może latem wystarczy się przejść z odpowiednimi narzędziami wzdłuż linii doprowadzających prąd i poobcinać zwisające nad nimi gałęzie lub usunąć drzewa grożące przewróceniem się na słupy?